Miał pomagać, a może szkodzić – dwie twarze Internetowego Rejestru Pedofilów.

Internetowy Rejestr Pedofilów może szkodzić? Coraz więcej listów napływa do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Ustawa pozwalająca na ujawnienie przez Ministerstwo Sprawiedliwości danych osób skazanych za pedofilie miało przynosić tylko pożytek, ale czy rzeczywiście tak jest?

1 stycznia 2018 roku uruchomiony został flagowy projekt Ministerstwa Sprawiedliwości, czyli Internetowy Rejestr Pedofilów. Podzielony on został na dwie części: pierwszą – do której dostęp ma każdy użytkownik internetu ( znajdziemy tam miejsca pobytu, dane osobowe oraz zdjęcia) oraz drugą – dostępną dla dyrektorów żłobków, szkół i przedszkoli oraz organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości (są tu ujawnione adresy zameldowania i numery PESEL). Słuszność powstania takiego rejestru nie była wcześniej podważana jednakże do Ministerstwa Sprawiedliwości zaczynają napływać prośby o usunięcie niektórych nazwisk z pierwszej części rejestru. Wnioskują o to najczęściej rodziny osób skazanych za przestępstwa seksualne, bardzo często będące jednocześnie ich ofiarami. Kieruje nimi przede wszystkim strach, że zostaną publicznie wytknięte przysłowiowym palcem, a ich rodzinny spokój zostanie zaburzony, szczególnie jeśli chodzi o mieszkańców małych miejscowości.

Sprawą licznych próśb o zatajenie danych osobowych zajął się już Adam Bodnar, który pełni funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich. Po przeprowadzeniu analizy i skali problemu w całej Polsce zwrócił się on do ministra Zbigniewa Ziobry, przekazując mu swoje wnioski. Według Adama Bodnara skala problemu, jak na 800-osobowy rejestr- wydaje się dramatyczna. Rodziny i ofiary przestępców seksualnych, których dane zostały ujawnione, stają się ofiarami publicznego linczu oraz szykanowania, które w polskim prawie są określane mianem przemocy. Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje także, że osoby te doświadczyły w życiu wystarczająco dużo krzywdy z ręki swoich oprawców, a przez powstanie Internetowego Rejestru Pedofilów, państwo naraża je na kolejne nieprzyjemności. Zdaniem Adama Bodnara, przepisy pozwalające na ujawnienie danych osobowych osób skazanych za przestępstwa seksualne, powinny być rozszerzone o zapis umożliwiający zawnioskowanie (przez ich rodziny lub ofiary) o utajnienie tych danych. Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nie udzielił jak dotąd żadnej odpowiedzi na apel Rzecznika Praw Obywatelskich, jednak powinien to zrobić w ciągu dwóch tygodni od jego otrzymania.

Jak dotąd prawo do wnioskowania o usunięcie lub utajenie danych osób będących w Internetowym Rejestrze Pedofilów mają tylko sami skazani, lub prezesi sądów. Ministerstwo Sprawiedliwości informuje, że taki wniosek złożyło w sądzie już 91 osób, jednakże żaden z nich nie został rozpatrzony pozytywnie.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o